Żywi
Kilka dni później
Maja czekała przed wejściem do urzędu. Spojrzała na zegarek.
Pięć minut spóźnienia.
Stanął przed nią.
Wiedziała, że to on.
— Myślałam, że już nie przyjdziesz.
— To nie myśl. Powiedziałem, że nie wiem.
— U ciebie to zwykle znaczy „nie”.
— Nie zawsze. Znasz mnie za krótko.
— Ale intensywnie — uśmiechnęła się.
Weszli.
W środku było pełno ludzi. Kolejka zaczynała się przy schodach. Niektórzy trzymali dokumenty, inni tylko kartki z numerami. Jeszcze inni przyszli z niczym.
Nad stanowiskami wisiała tymczasowa tablica:
PRZYWRACANIE STATUSU EWIDENCYJNEGO
Igor przeczytał.
— Ładnie.
— Urzędowo.
— Mogli napisać „zmartwychwstanie”.
Maja spojrzała na niego.
— To byłoby niepoważne.
— A szkoda.
Czekali prawie godzinę. Igor niewiele mówił.
Kiedy na ekranie pojawił się jego numer, nie ruszył.
— Igor.
— Widzę.
— To chodź.
— Sam.
Maja przez chwilę patrzyła na niego.
— Dobrze.
Podszedł do stanowiska.
Kobieta za szybą miała może pięćdziesiąt lat.
— Dzień dobry.
— Dzień dobry. Nazwisko?
— Kwiatkowski. Igor Kwiatkowski.
Wpisała dane i zatrzymała się. Spojrzała na Igora, potem jeszcze raz na ekran.
— Data urodzenia?
Podał.
— Ma pan dokument?
Wyciągnął stary identyfikator.
Kobieta wzięła go do ręki.
— Według rejestru...
Urwała.
Igor czekał.
— ...nie żyje pan od dziewięciu lat.
— Wiem.
Kobieta spojrzała na niego.
— Dobrze.
Igor uniósł brwi.
— Dobrze?
— To znaczy niedobrze.
— Rozumiem.
Zaczęła coś wpisywać. Na ekranie pojawiło się kilka komunikatów. Jeden odrzuciła. Drugi też.
Przy trzecim westchnęła.
— System...
Igor spojrzał w stronę Mai.
Maja już wstawała.
Kobieta podniosła rękę.
— Nie trzeba.
Otworzyła inną zakładkę.
— Mamy tryb ręczny.
Kliknęła.
Pojawiło się ostrzeżenie:
DANE NIEZGODNE Z REJESTREM HISTORYCZNYM
Wybrała:
KONTYNUUJ
Następne:
WYMAGANE POTWIERDZENIE OPERATORA
Kliknęła:
POTWIERDZAM
Igor patrzył na ekran.
— I co?
— Chwileczkę.
Czekali.
Po kilku sekundach pojawił się nowy wpis. Kobieta przeczytała go i uśmiechnęła się.
— Gotowe.
— Co jest gotowe?
Odwróciła monitor.
KWIATKOWSKI IGOR
STATUS: ŻYWY
Igor patrzył długo.
— To wszystko?
— Tak.
— Dziewięć lat i dwa kliknięcia?
Kobieta spojrzała na ekran.
— Trzy.
Igor się roześmiał.
Pierwszy raz Maja słyszała, żeby śmiał się tak długo.
Podszedł do niej.
— Żyję.
— Od jakiegoś czasu.
— Teraz oficjalnie.
Wyszli z urzędu i poszli przed siebie, bez celu.
Przed komendą policji zebrał się tłum gapiów. Z daleka zobaczyli Krajewskiego w otoczeniu policjantów.
Podeszli bliżej.
— A ty gdzie? — zapytała Maja.
Krajewski spojrzał na policjantów.
— Będziemy wyjaśniać.
— Areszt?
— Na razie przesłuchanie.
— Wariant 70?
— Między innymi.
Maja skinęła głową.
Nie powiedziała, że będzie dobrze.
Nie wiedziała.
Krajewski spojrzał na Igora.
— Załatwiłeś?
Igor pokazał nowy identyfikator.
— Żywy.
Krajewski uśmiechnął się.
— Gratuluję.
— Dzięki.
— Dziwne rzeczy się teraz gratuluje.
Policjant zawołał:
— Panie Krajewski.
Paweł ruszył.
Po kilku krokach zatrzymał się i odwrócił.
— Maja.
— Co?
— Nie wierz liczbie.
Spojrzała na niego.
— Wiem.
Krajewski wsiadł do samochodu.
Odjechali.
Telefon Mai zawibrował.
Powiadomienie informacyjne:
PREZYDENT TORUNIA PODAŁ SIĘ DO DYMISJI
Igor przeczytał przez jej ramię.
— Przez nas?
Maja schowała telefon.
— Nie.
— To przez kogo?
— Przez siebie.
Igor pokiwał głową.
Ruszyli dalej.
Po kilku krokach zatrzymał się.
— Maja.
— Co?
— Mogę teraz umrzeć normalnie?
Spojrzała na niego.
— Nie próbuj.
— Pytam tylko.
— Igor.
— Dobra.
Poszli dalej.
W kierunku Rubinkowa.
Epilog: 0,0137%
Warszawa, 17 stycznia 2080 roku
Posiedzenie zaczęło się o 8:30.
Skończyło o 8:47.
Siedemnaście minut.
Tyle wystarczyło, żeby zamknąć Toruń.
Nie miasto.
Sprawę.
Sala nie miała okien. Nie dlatego, że mieściła się pod ziemią — była na dziewiątym piętrze. Po prostu od dawna uznawano, że w pomieszczeniach analitycznych okna nie mają sensu. Światło było zawsze takie samo. Temperatura również.
Stół mieścił dwanaście osób.
Przyszło siedem.
Na ścianie:
PILOTAŻ 01 — TORUŃ
STATUS: ZAKOŃCZONY
Mężczyzna siedzący najbliżej drzwi przesunął palcem po blacie.
OKRES ANALIZY: 2067–2079
MODEL LOKALNY: MIASTO
WARSTWA NADRZĘDNA: PAŃSTWO
WYNIK: NIEPOWODZENIE
Kobieta po drugiej stronie stołu podniosła głowę.
— Niepowodzenie czego?
— Wdrożenia.
— Wariant 50 nie został wykonany.
— Dlatego niepowodzenie.
— Pytam, dlaczego.
Mężczyzna otworzył szczegóły.
Na ścianie pojawiło się jedno zdanie:
NIEPRZEWIDZIANA INTERWENCJA MIESZKAŃCÓW
Kobieta przewinęła raport.
Pracownicy transportu.
Personel medyczny.
Operatorzy infrastruktury.
Administracja.
Mieszkańcy sektorów wygaszonych.
Osoby oficjalnie zmarłe.
Osoby oficjalnie żywe.
— Model nie przewidział odmowy?
— Przewidział.
— Więc?
— Nie przewidział jej skali.
Kolejna plansza:
UTRATA SPÓJNOŚCI WYKONAWCZEJ
— Ludzie zaczęli odrzucać rekomendacje. Potem robili to kolejni, którzy nie mieli ze sobą żadnego wcześniejszego związku. Zachowanie propagowało się szybciej, niż model aktualizował ścieżki wykonawcze.
— Błąd predykcji?
— Błąd architektury.
Na końcu stołu siedział starszy mężczyzna.
Dotąd się nie odzywał.
— A Różycka?
Pierwszy mężczyzna otworzył rekord.
RÓŻYCKA MAJA
UR. 2044
WARIANT 50
WSPÓŁCZYNNIK KOSZTU NIEOBECNOŚCI: 0,0137
REKOMENDACJA: ELIMINACJA
Niżej pojawiła się historia aktualizacji:
0,0137
0,0189
0,0248
0,0317
0,0418
0,0553
Potem:
0,0549
Starszy mężczyzna przeczytał.
— Dlaczego zaczął spadać?
— Jej działania przestały być konieczne do podtrzymania zachowania innych jednostek.
— Czyli stawała się mniej istotna właśnie wtedy, kiedy system zaczął przegrywać.
— Tak.
Patrzył jeszcze chwilę.
— A 0,0137?
— Prawidłowe.
Starszy mężczyzna uniósł głowę.
— Człowiek zakwalifikowany do eliminacji uruchomił ciąg zdarzeń, który zatrzymał procedurę obejmującą dwadzieścia trzy tysiące sześćset czternaście rekordów, a pan nadal uważa ten wynik za prawidłowy?
— W chwili obliczenia tak.
— A prognoza?
— Błędna.
— Dlaczego?
Mężczyzna zamknął historię.
— Ponieważ dotyczyła osoby, którą Różycka była przed zdarzeniem.
— Jakim?
— To nie ma znaczenia.
— Musi mieć.
Mężczyzna przez chwilę milczał.
— Śmierć. Informacja. Strach. Spotkanie z konkretnym człowiekiem. Decyzja podjęta w sytuacji, której wcześniej nie było w danych.
Starszy mężczyzna spojrzał na wygaszony rekord.
— Czyli model nie przewidział, kim się stanie.
— Nie.
— Dlaczego?
— Bo jeszcze nią nie była.
W sali zrobiło się cicho.
Kobieta odezwała się pierwsza.
— Można to naprawić?
— Nie da się przewidzieć konkretnej decyzji w sytuacji, dla której nie istnieją dane.
— Więc?
— Można uwzględnić koszt nieprzewidywalności.
Na ścianie pojawiła się nowa plansza.
MODEL PAŃSTWO
MODUŁ STABILNOŚCI POPULACYJNEJ
WERSJA 4.1
ZACHOWANIA SPRZECZNE Z PROFILEM HISTORYCZNYM — UWZGLĘDNIONE
DZIAŁANIA SPRZECZNE Z PRZEWIDYWANYM INTERESEM WŁASNYM — UWZGLĘDNIONE
EFEKT PROPAGACJI ODSTĘPSTW — UWZGLĘDNIONY
RYZYKO ZMIANY ZACHOWANIA PO ZDARZENIU GRANICZNYM — UWZGLĘDNIONE
Kobieta przeczytała.
— Czyli po Toruniu system będzie mniej efektywny.
— Bardziej odporny.
— Na ludzi.
Mężczyzna spojrzał na nią.
— Na błąd predykcji zachowań ludzi.
Starszy mężczyzna przewinął dalej.
— Co z lokalnym kluczem?
— Usunięty z nowej architektury.
— Nie będzie kolejnego MPP?
— Nie.
— Historia zmian?
— Rozproszona.
Starszy mężczyzna patrzył na ekran.
— Czyli nikt więcej jej nie wyniesie.
— Tak.
Nikt nie zapytał, czy właśnie o to chodziło.
Na ścianie pojawiła się mapa Polski.
Kilka punktów było zielonych.
Kilka szarych.
Trzy niebieskie.
Toruń był czarny.
Kobieta wskazała niebieskie.
— Gotowość wdrożeniowa?
— Tak.
— Ile?
— Trzy.
— Kiedy?
Na ekranie:
1 LUTEGO 2080
Kobieta spojrzała na datę.
— Za piętnaście dni.
— Tak.
Starszy mężczyzna odsunął się od stołu.
— Nie powinniśmy poczekać?
Pierwszy raz w sali zrobiło się naprawdę cicho.
— Na co? — zapytała kobieta.
— Na wyniki postępowań.
— Nie dotyczą wdrożenia.
— Dotyczą Torunia.
— Toruń został zamknięty jako pilotaż.
Starszy mężczyzna spojrzał na nią.
— Mieszkają tam ludzie.
— Oczywiście.
— Więc nie został zamknięty.
— Pilotaż został.
Mężczyzna siedzący przy drzwiach otworzył ostatnią część raportu.
WNIOSKI
NIE STWIERDZONO BŁĘDU W REALIZACJI CELÓW SYSTEMOWYCH.
STWIERDZONO BŁĄD W MODELOWANIU ZACHOWAŃ JEDNOSTKOWYCH I ICH PROPAGACJI SPOŁECZNEJ.
ZALECENIE: KOREKTA MODELU.
Nie: zatrzymanie.
Nie: likwidacja.
Nie: zakaz.
Korekta.
— Zatwierdzamy?
Sześć osób potwierdziło.
Starszy mężczyzna nie.
— Wstrzymuję się.
6 ZA
0 PRZECIW
1 WSTRZYMUJĄCY SIĘ
ZATWIERDZONO
O 8:47 posiedzenie się skończyło.
Ludzie wstali. Kobieta zabrała okulary. Starszy mężczyzna ruszył do drzwi.
— Panie Pawle...
Nie zatrzymał się.
Światło w sali nie zgasło.
Nie miało po co.
Po kilku sekundach ekran automatycznie przeszedł do podsumowania. Nie było już nikogo, kto mógłby je przeczytać.
PILOTAŻ 01 — ZAKOŃCZONY
WYNIK: NIEPOWODZENIE
PRZYCZYNA: NIEPRZEWIDZIANA INTERWENCJA MIESZKAŃCÓW
KOREKTA MODELU: ZAKOŃCZONA
WDROŻENIE: 1 LUTEGO 2080
UWZGLĘDNIONO ZACHOWANIA NIEPRZEWIDYWALNE
Na końcu system wyświetlił wynik ostatniej symulacji.
PRAWDOPODOBIEŃSTWO POWTÓRZENIA BŁĘDU:
0,0137%
Koniec powieści.