TORUNIANIE
TORUŃ
POPULACJA: 73 614
Część 18

Żywi

7 min czytania

Kilka dni później

Maja czekała przed wejściem do urzędu. Spojrzała na zegarek.

Pięć minut spóźnienia.

Stanął przed nią.

Wiedziała, że to on.

— Myślałam, że już nie przyjdziesz.

— To nie myśl. Powiedziałem, że nie wiem.

— U ciebie to zwykle znaczy „nie”.

— Nie zawsze. Znasz mnie za krótko.

— Ale intensywnie — uśmiechnęła się.

Weszli.

W środku było pełno ludzi. Kolejka zaczynała się przy schodach. Niektórzy trzymali dokumenty, inni tylko kartki z numerami. Jeszcze inni przyszli z niczym.

Nad stanowiskami wisiała tymczasowa tablica:

PRZYWRACANIE STATUSU EWIDENCYJNEGO

Igor przeczytał.

— Ładnie.

— Urzędowo.

— Mogli napisać „zmartwychwstanie”.

Maja spojrzała na niego.

— To byłoby niepoważne.

— A szkoda.

Czekali prawie godzinę. Igor niewiele mówił.

Kiedy na ekranie pojawił się jego numer, nie ruszył.

— Igor.

— Widzę.

— To chodź.

— Sam.

Maja przez chwilę patrzyła na niego.

— Dobrze.

Podszedł do stanowiska.

Kobieta za szybą miała może pięćdziesiąt lat.

— Dzień dobry.

— Dzień dobry. Nazwisko?

— Kwiatkowski. Igor Kwiatkowski.

Wpisała dane i zatrzymała się. Spojrzała na Igora, potem jeszcze raz na ekran.

— Data urodzenia?

Podał.

— Ma pan dokument?

Wyciągnął stary identyfikator.

Kobieta wzięła go do ręki.

— Według rejestru...

Urwała.

Igor czekał.

— ...nie żyje pan od dziewięciu lat.

— Wiem.

Kobieta spojrzała na niego.

— Dobrze.

Igor uniósł brwi.

— Dobrze?

— To znaczy niedobrze.

— Rozumiem.

Zaczęła coś wpisywać. Na ekranie pojawiło się kilka komunikatów. Jeden odrzuciła. Drugi też.

Przy trzecim westchnęła.

— System...

Igor spojrzał w stronę Mai.

Maja już wstawała.

Kobieta podniosła rękę.

— Nie trzeba.

Otworzyła inną zakładkę.

— Mamy tryb ręczny.

Kliknęła.

Pojawiło się ostrzeżenie:

DANE NIEZGODNE Z REJESTREM HISTORYCZNYM

Wybrała:

KONTYNUUJ

Następne:

WYMAGANE POTWIERDZENIE OPERATORA

Kliknęła:

POTWIERDZAM

Igor patrzył na ekran.

— I co?

— Chwileczkę.

Czekali.

Po kilku sekundach pojawił się nowy wpis. Kobieta przeczytała go i uśmiechnęła się.

— Gotowe.

— Co jest gotowe?

Odwróciła monitor.

KWIATKOWSKI IGOR

STATUS: ŻYWY

Igor patrzył długo.

— To wszystko?

— Tak.

— Dziewięć lat i dwa kliknięcia?

Kobieta spojrzała na ekran.

— Trzy.

Igor się roześmiał.

Pierwszy raz Maja słyszała, żeby śmiał się tak długo.

Podszedł do niej.

— Żyję.

— Od jakiegoś czasu.

— Teraz oficjalnie.

Wyszli z urzędu i poszli przed siebie, bez celu.

Przed komendą policji zebrał się tłum gapiów. Z daleka zobaczyli Krajewskiego w otoczeniu policjantów.

Podeszli bliżej.

— A ty gdzie? — zapytała Maja.

Krajewski spojrzał na policjantów.

— Będziemy wyjaśniać.

— Areszt?

— Na razie przesłuchanie.

— Wariant 70?

— Między innymi.

Maja skinęła głową.

Nie powiedziała, że będzie dobrze.

Nie wiedziała.

Krajewski spojrzał na Igora.

— Załatwiłeś?

Igor pokazał nowy identyfikator.

— Żywy.

Krajewski uśmiechnął się.

— Gratuluję.

— Dzięki.

— Dziwne rzeczy się teraz gratuluje.

Policjant zawołał:

— Panie Krajewski.

Paweł ruszył.

Po kilku krokach zatrzymał się i odwrócił.

— Maja.

— Co?

— Nie wierz liczbie.

Spojrzała na niego.

— Wiem.

Krajewski wsiadł do samochodu.

Odjechali.

Telefon Mai zawibrował.

Powiadomienie informacyjne:

PREZYDENT TORUNIA PODAŁ SIĘ DO DYMISJI

Igor przeczytał przez jej ramię.

— Przez nas?

Maja schowała telefon.

— Nie.

— To przez kogo?

— Przez siebie.

Igor pokiwał głową.

Ruszyli dalej.

Po kilku krokach zatrzymał się.

— Maja.

— Co?

— Mogę teraz umrzeć normalnie?

Spojrzała na niego.

— Nie próbuj.

— Pytam tylko.

— Igor.

— Dobra.

Poszli dalej.

W kierunku Rubinkowa.

Epilog: 0,0137%

Warszawa, 17 stycznia 2080 roku

Posiedzenie zaczęło się o 8:30.

Skończyło o 8:47.

Siedemnaście minut.

Tyle wystarczyło, żeby zamknąć Toruń.

Nie miasto.

Sprawę.

Sala nie miała okien. Nie dlatego, że mieściła się pod ziemią — była na dziewiątym piętrze. Po prostu od dawna uznawano, że w pomieszczeniach analitycznych okna nie mają sensu. Światło było zawsze takie samo. Temperatura również.

Stół mieścił dwanaście osób.

Przyszło siedem.

Na ścianie:

PILOTAŻ 01 — TORUŃ

STATUS: ZAKOŃCZONY

Mężczyzna siedzący najbliżej drzwi przesunął palcem po blacie.

OKRES ANALIZY: 2067–2079

MODEL LOKALNY: MIASTO

WARSTWA NADRZĘDNA: PAŃSTWO

WYNIK: NIEPOWODZENIE

Kobieta po drugiej stronie stołu podniosła głowę.

— Niepowodzenie czego?

— Wdrożenia.

— Wariant 50 nie został wykonany.

— Dlatego niepowodzenie.

— Pytam, dlaczego.

Mężczyzna otworzył szczegóły.

Na ścianie pojawiło się jedno zdanie:

NIEPRZEWIDZIANA INTERWENCJA MIESZKAŃCÓW

Kobieta przewinęła raport.

Pracownicy transportu.

Personel medyczny.

Operatorzy infrastruktury.

Administracja.

Mieszkańcy sektorów wygaszonych.

Osoby oficjalnie zmarłe.

Osoby oficjalnie żywe.

— Model nie przewidział odmowy?

— Przewidział.

— Więc?

— Nie przewidział jej skali.

Kolejna plansza:

UTRATA SPÓJNOŚCI WYKONAWCZEJ

— Ludzie zaczęli odrzucać rekomendacje. Potem robili to kolejni, którzy nie mieli ze sobą żadnego wcześniejszego związku. Zachowanie propagowało się szybciej, niż model aktualizował ścieżki wykonawcze.

— Błąd predykcji?

— Błąd architektury.

Na końcu stołu siedział starszy mężczyzna.

Dotąd się nie odzywał.

— A Różycka?

Pierwszy mężczyzna otworzył rekord.

RÓŻYCKA MAJA

UR. 2044

WARIANT 50

WSPÓŁCZYNNIK KOSZTU NIEOBECNOŚCI: 0,0137

REKOMENDACJA: ELIMINACJA

Niżej pojawiła się historia aktualizacji:

0,0137

0,0189

0,0248

0,0317

0,0418

0,0553

Potem:

0,0549

Starszy mężczyzna przeczytał.

— Dlaczego zaczął spadać?

— Jej działania przestały być konieczne do podtrzymania zachowania innych jednostek.

— Czyli stawała się mniej istotna właśnie wtedy, kiedy system zaczął przegrywać.

— Tak.

Patrzył jeszcze chwilę.

— A 0,0137?

— Prawidłowe.

Starszy mężczyzna uniósł głowę.

— Człowiek zakwalifikowany do eliminacji uruchomił ciąg zdarzeń, który zatrzymał procedurę obejmującą dwadzieścia trzy tysiące sześćset czternaście rekordów, a pan nadal uważa ten wynik za prawidłowy?

— W chwili obliczenia tak.

— A prognoza?

— Błędna.

— Dlaczego?

Mężczyzna zamknął historię.

— Ponieważ dotyczyła osoby, którą Różycka była przed zdarzeniem.

— Jakim?

— To nie ma znaczenia.

— Musi mieć.

Mężczyzna przez chwilę milczał.

— Śmierć. Informacja. Strach. Spotkanie z konkretnym człowiekiem. Decyzja podjęta w sytuacji, której wcześniej nie było w danych.

Starszy mężczyzna spojrzał na wygaszony rekord.

— Czyli model nie przewidział, kim się stanie.

— Nie.

— Dlaczego?

— Bo jeszcze nią nie była.

W sali zrobiło się cicho.

Kobieta odezwała się pierwsza.

— Można to naprawić?

— Nie da się przewidzieć konkretnej decyzji w sytuacji, dla której nie istnieją dane.

— Więc?

— Można uwzględnić koszt nieprzewidywalności.

Na ścianie pojawiła się nowa plansza.

MODEL PAŃSTWO

MODUŁ STABILNOŚCI POPULACYJNEJ

WERSJA 4.1

ZACHOWANIA SPRZECZNE Z PROFILEM HISTORYCZNYM — UWZGLĘDNIONE

DZIAŁANIA SPRZECZNE Z PRZEWIDYWANYM INTERESEM WŁASNYM — UWZGLĘDNIONE

EFEKT PROPAGACJI ODSTĘPSTW — UWZGLĘDNIONY

RYZYKO ZMIANY ZACHOWANIA PO ZDARZENIU GRANICZNYM — UWZGLĘDNIONE

Kobieta przeczytała.

— Czyli po Toruniu system będzie mniej efektywny.

— Bardziej odporny.

— Na ludzi.

Mężczyzna spojrzał na nią.

— Na błąd predykcji zachowań ludzi.

Starszy mężczyzna przewinął dalej.

— Co z lokalnym kluczem?

— Usunięty z nowej architektury.

— Nie będzie kolejnego MPP?

— Nie.

— Historia zmian?

— Rozproszona.

Starszy mężczyzna patrzył na ekran.

— Czyli nikt więcej jej nie wyniesie.

— Tak.

Nikt nie zapytał, czy właśnie o to chodziło.

Na ścianie pojawiła się mapa Polski.

Kilka punktów było zielonych.

Kilka szarych.

Trzy niebieskie.

Toruń był czarny.

Kobieta wskazała niebieskie.

— Gotowość wdrożeniowa?

— Tak.

— Ile?

— Trzy.

— Kiedy?

Na ekranie:

1 LUTEGO 2080

Kobieta spojrzała na datę.

— Za piętnaście dni.

— Tak.

Starszy mężczyzna odsunął się od stołu.

— Nie powinniśmy poczekać?

Pierwszy raz w sali zrobiło się naprawdę cicho.

— Na co? — zapytała kobieta.

— Na wyniki postępowań.

— Nie dotyczą wdrożenia.

— Dotyczą Torunia.

— Toruń został zamknięty jako pilotaż.

Starszy mężczyzna spojrzał na nią.

— Mieszkają tam ludzie.

— Oczywiście.

— Więc nie został zamknięty.

— Pilotaż został.

Mężczyzna siedzący przy drzwiach otworzył ostatnią część raportu.

WNIOSKI

NIE STWIERDZONO BŁĘDU W REALIZACJI CELÓW SYSTEMOWYCH.

STWIERDZONO BŁĄD W MODELOWANIU ZACHOWAŃ JEDNOSTKOWYCH I ICH PROPAGACJI SPOŁECZNEJ.

ZALECENIE: KOREKTA MODELU.

Nie: zatrzymanie.

Nie: likwidacja.

Nie: zakaz.

Korekta.

— Zatwierdzamy?

Sześć osób potwierdziło.

Starszy mężczyzna nie.

— Wstrzymuję się.

6 ZA

0 PRZECIW

1 WSTRZYMUJĄCY SIĘ

ZATWIERDZONO

O 8:47 posiedzenie się skończyło.

Ludzie wstali. Kobieta zabrała okulary. Starszy mężczyzna ruszył do drzwi.

— Panie Pawle...

Nie zatrzymał się.

Światło w sali nie zgasło.

Nie miało po co.

Po kilku sekundach ekran automatycznie przeszedł do podsumowania. Nie było już nikogo, kto mógłby je przeczytać.

PILOTAŻ 01 — ZAKOŃCZONY

WYNIK: NIEPOWODZENIE

PRZYCZYNA: NIEPRZEWIDZIANA INTERWENCJA MIESZKAŃCÓW

KOREKTA MODELU: ZAKOŃCZONA

WDROŻENIE: 1 LUTEGO 2080

UWZGLĘDNIONO ZACHOWANIA NIEPRZEWIDYWALNE

Na końcu system wyświetlił wynik ostatniej symulacji.

PRAWDOPODOBIEŃSTWO POWTÓRZENIA BŁĘDU:

0,0137%

Koniec części 18

Koniec powieści.